Piątek... początek dwóch moich ulubionych dni wolnych od szkoły.
Ale to szybko zleciało jeszcze wczoraj miałam wrażenie że jest poniedziałek i z niechęcią szłam do szkoły...
Wracając do domu z przystanku (całe 1,5 km) zaczęłam wymyślać opowiadanie które pewnie mi się przyda w przyszłości jako wypracowanie ... Nie chcę mi się go wam pisać może to zrobię ale kiedy będę miała czas...
Narazie tyle pozdro kret12
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz